SIEDZIBA - KONKURS ARCHITEKTONICZNY

Idea



Idea konkursu czyli mój romans z architekturą


         Moim zamierzeniem jest wybudowanie siedziby Pomorskiego Muzeum Motoryzacji. W zamierzeniu miał to być budynek tani w budowie, eksploatacji i zjawiskowy (w pozytywnym lub negatywnym tego słowa znaczeniu, ale o Krzyżakach za chwilę).

         Początkowo idea opierała się na wielkim stalowym garażu - hali, potem moja bujna wyobraźnia, skojarzenie z sąsiednim budynkiem i bliskością Łapalic, podsunęła wybudowanie zamku warownego, którego wnętrze pomieści całą kolekcję samochodów. Oczyma wyobraźni widziałem już fosę, wielką bramę wjazdową, stalowe ogiery na 4 kołach :). Idąc dalej rozesłałem kilka zapytań po pracowniach, umieściłem kilka postów na forach… W tym momencie moje działania skupiły się na znalezieniu Mistrza Krzyżackiego (czyt. architekta), który popełni projekt warowni oraz drużyny kmiotków, którzy go wyciosają z kamienia. Oczywiście znalazłem kilku architektów zapaleńców, chcących przenieść Malbork pod Gdynię. Znaleźli się też i krytycy, których na początku nie rozumiałem. Dziękuję Tobie Robercie za wyrazy współczucia, jakie mi przekazałeś (arch. Robert Skitek RS+). Wiec jednak nie zamek - to co ?? Oczywiście nie trzymałem się kurczowo rycerskich klimatów, bo znam kilku twórców i ich dzieła. Jazda po pracowniach… ale większość albo kreśliła mi wielkie stalowe hangary albo pompowała swoją agroturystykę, którą popełnili w zeszłym roku. Wiec dobrze, jak po całości to robimy konkurs, a jak konkurs to SARP i IARP. Wizyty, rozmowy, wszystko fajne machina gotowa podjąć wyzwanie, oferta SARP na stole. A może zrobię konkurs samemu? Ja to taki złota rączka jestem, tylko z ortografią słabo i też wiem, jak 20 tysięcy wydać (poszło na wycieczki do Egiptu). Wiec jazda specyfikacja, pomysły, poszukiwanie pracowni, plus jury na razie jednoosobowe - tu moje podziękowania dla Pani arch. Krystyny Kostarczyk. Jakieś wytyczne też skleciłem, formalne co i jak i na jakim papierze też się znalazło - tu moje podziękowania dla Pana arch. Macieja Mazura, inspiratora konkursu i pierwszego zawodnika. Postanowiłem zrobić wszystko trochę inaczej, każda z pracowni w zamian za przesłaną prace dostała wycieczkę do Egiptu (wspomniana przeze mnie kwota) dla dwóch osób. A co, niech mają! Będzie przynajmniej na tusz do drukarki. I maszyna ruszyła, spływają pierwsze prace, obgryzanie paznokci. Jest pierwsze dzieło. Weszło JK-a… euforia… To po co konkurs? Niech będzie koło (po ciuchu liczyłem, że jednak ktoś szalony prześle mi zamek, a koło było najbliższe mojej idei). Dalej kolejne prace spływają jedna za drugą. Wszedł Vostok… znowu euforia, wszedł MUS… nogi miękkie. Jako ostatni prace osobiście dowiózł Pan Jabłoński - przejrzał wszystkie - stanął przy MUSie i poleciało "jak nie ja to Oni". Mamy komplet, co tu wybrać ?? Poziom fajny, sam się zdziwiłem… Pani Krystyna jedyny juror też, wiec jak fachowo, to fachowo - tu moje podziękowania dla Pana Tomasz Rochny z Pracowni Monolith oraz Wiceprezesa SARP Pana Zbigniewa Reszki z pracowni archdeco - moje fachowe jury. Opinie fachowców na innych zakładkach. Nie było jednomyślności, jedni kółko, drudzy Ciechocinek, inni platformę. Jest dogrywka. Jest i wyniki.

Czy było warto ??? Oceńcie sami.


         Tomasz Nasiński


Tekst alternatywny  przejdź do poprzedniej strony

Copyright © 2012 Pomorskie Muzeum Motoryzacji